FIFA Revolution

FIFA Revolution (FIFA 12, FIFA 11, FIFA 10, FIFA 09) - Najlepsza strona o serii w Polsce

Artykuły

Kiedy zasiadłem do komputera, by uruchomić jedną z pierwszych gier z serii FIFA, nie spodziewałem się, że rozpoczynam prawdopodobnie najdłuższą, niekończącą się przygodę w moim życiu. Piłka nożna, czyli pasja każdego z nas, była do pewnego momentu jedynie zjawiskiem, które mogliśmy obserwować na szklanych ekranach. Oczywiście nikt nie zabraniał nam gry na prawdziwej murawie, jednak opierało się to na grze zespołowej, zatem nie mieliśmy stuprocentowego panowania nad przebiegiem spotkania. I tutaj pojawiła się FIFA – gra, która pozwala na uruchomienie wszystkich szarych komórek, wymagająca przewidywania ruchów przeciwnika, pozwalająca na konstruowanie misternych akcji tak, jak sobie tylko wymarzymy. Wtedy, na samym początku, fascynowała grywalność, możliwości oraz forma – nikt nie myślał przecież, że za kilka lat wszystko ruszy tak do przodu i kwadratowe głowy zastąpione zostaną trójwymiarowymi odzwierciedleniami twarzy, fryzur czy mimiki prawdziwych piłkarzy. 

Wiele osób twierdzi, że gra spod szyldu EA Sports tę szeroko pojętą grywalność straciła, że to już nie to samo. Śmiem twierdzić, że to po prostu lata spędzone przed kolejnymi odsłonami serii sprawiły, że pasja w pewien sposób ustępuje. FIFA cały czas się rozwija, wprowadza nowe rozwiązania, wciąż zdumiewając fanów. Czy najnowsza odsłona – 2010 FIFA World Cup – również zaskoczyła? 

Na początku warto wspomnieć o klimacie, jaki niosą ze sobą mundialowe edycje serii. Zwykle nie charakteryzowały się kolosalnymi zmianami w silniku meczowym, ale cała otoczka i powiązanie z imprezą, która już niedługo się rozpocznie, budowały fantastyczną atmosferę i skłaniały do grania. Tak jest i tym razem. 2010 FIFA World Cup zdecydowanie nie jest grą dla osób, które oczekują rewolucji. To aplikacja dla tych, którzy chcą już poczuć magię Mistrzostw Świata.

Na początku naszym oczom ukazuje się przyjemne menu, nawiązujące oczywiście do najbliższego Mundialu. Niezła muzyka oraz głos komentatora w tle napawają optymizmem i wprowadzają w specyficzny klimat. Wszystko oczywiście w języku angielskim. Od razu zaciekawił mnie tryb Captain Your Country, postanowiłem więc od niego rozpocząć rozgrywkę. Przewidywałem, że będzie to mundialowa wersja Be a Pro i – jak się później okazało – nie myliłem się. Możemy wybrać zawodnika realnego, który w bazie danych już istnieje lub stworzyć swojego gracza od zera. Istnieje również opcja importu piłkarza, którego utworzyliśmy w grze FIFA 10. Brzmi ciekawie? Jestem pewien, że każdy, kto raczył się trybem BaP, odnajdzie się w tej nowej, ciekawej opcji. Gra polega oczywiście na rozgrywaniu Mistrzostw z pozycji jednego zawodnika, już od pierwszego meczu towarzyskiego jego drużyny. Nasze zadanie polega na przebiciu się do składu, następnie umocnieniu swojej pozycji i - w końcu - na walce o opaskę kapitańską, dzięki której możemy modyfikować taktykę drużyny, oraz zarządzać stałymi fragmentami gry. Tryb Captain Your Country jest przyjemny i bardzo wciągający, podobnie jak skrót utworzony z jego pierwszych liter. Z miłą chęcią przesiedziałem nad nim kilka dobrych godzin. 

Panowie z EA nie zapomnieli również o tych, którzy nie mają czasu na rozgrywanie długich karier, a grę włączają, by rozegrać jeden, góra dwa mecze - tryb Kick Off służy... właśnie w tym celu. Do wyboru mamy aż 199 krajów, więc naprawdę można poszaleć. Oprócz tego istnieje także tryb rzutów karnych, do których możemy się szybko przenieść, by poćwiczyć ów element i później zmierzyć się ze znajomymi w emocjonującej i dość szybkiej w rozstrzygnięciu zabawie. Ponieważ jednak to pierwsze spotkanie towarzyskie zwykle rzuca już konkretny obraz na tytuł, szybko postanowiłem je rozpocząć. 

Pierwsze wrażenia z gry były pozytywne. Zawodnicy zachowują się dużo swobodniej, niż odbywało się to w poprzednich wersjach. Więcej biegają, pokazują się na pozycje i – co ciekawe – gorzej pilnują swoich przeciwników, co również uważam za zaletę tej wersji. W poprzednich odsłonach długie rozgrywanie akcji zwykle kończyło się na przechwycie, dlatego mało osób popierało taką formę ataku. Teraz mamy więcej miejsca i łatwiej nam rozegrać atak pozycyjny. Gra wydaje się przebiegać nieco płynniej, akcje nie są tak szarpane, jak w poprzednich wersjach. To pierwsze, co odczułem po uruchomieniu meczu towarzyskiego. Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze. Razi w oczy sposób, w jaki zawodnicy cieszą się po zdobyciu gola. Animacja jest strasznie sztuczna i naprawdę ciężko mi było uwierzyć w to, że programiści wypuścili tak niezgrabny dodatek (bo przecież tego mogłoby wcale nie być). Na plus na pewno zbliżenia na kibiców – piękne, brazylijskie fanki kibicujące Canarinhos – genialne! Jednak nie ma co ukrywać, że sparingi to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej, dlatego zabrałem się za przeglądanie reszty opcji.

Strasznie ciekawym trybem, który – nie ukrywam – mocno mnie zaskoczył, jest Story of Qualifying. Dzięki niemu przenosimy się w miejsce zaskakujących wyzwań. Nie są to jednak wyzwania, do jakich panowie z EA Sports nas przyzwyczaili. Tym razem zmieniamy bieg historii, przenosząc się na stadion i rozgrywając mecz w jego kluczowym momencie. Znalazło się również miejsce dla Polski, a dokładniej – jej meczu z Irlandią Północną. Dzięki SoQ możemy rozegrać ten mecz od drugiej części spotkania i sprawić, by biało-czerwoni zdobyli trzy punkty. Wyzwań jest wiele, lecz – mówiąc szczerze – bardzo szybko potrafią się znudzić. Czegoś zabrakło. Moim zdaniem dużym plusem byłoby dodanie do każdej misji urywków meczu, do którego się odnosi, dzięki czemu zostalibyśmy odpowiednio wprowadzeni w klimat. W obecnej formie po wybraniu meczu zostajemy przeniesieni na boisko, gramy (czasami kilka minut) i… kończymy misję. 

Oczywiście gra zaopatrzona została, już standardowo, w tryb multiplayer. Ciekawym pomysłem jest sposób naliczania punktów rankingowych – im słabszym zespołem gramy, tym więcej punktów zdobywamy wygrywając poszczególne spotkania. Moim zdaniem to wyjście jest wręcz genialne, bo dzięki niemu zdecydowanie zmniejszy się liczba osób grających najmocniejszymi ekipami. Tryb Multi zawsze cieszy się wielkim zainteresowaniem i tym razem jest podobnie. Brak wersji PC na pewno dość znacząco obniży ilość graczy na serwerach, jednak już teraz jest wiele osób, z którymi można swobodnie rozpocząć wirtualny mecz. Zanim jednak zasiądziemy do boju…

Do naszej dyspozycji twórcy gry dali również centrum treningowe, gdzie możemy nauczyć się praktycznie od podstaw wszystkich ruchów, zwodów, zagrywek, które w grze właściwej będą nam niezbędne. Mamy możliwość trenowania rzutów wolnych, rożnych, a także karnych. Co do tych ostatnich – ich wykonywanie tym razem odbywa się zupełnie inaczej, niż w poprzednich wersjach. Mam wrażenie, ze dużo trudniej obecnie trafić w bramkę, co działa zdecydowanie na plus. Oprócz tego, trenować możemy również podczas swobodnego meczu, niekoniecznie wyrównanego (sparing 11 na 3? Jak najbardziej!). 

Na koniec zostawiłem tryb najważniejszy, czyli Mistrzostwa Świata. Na starcie możemy wybrać, czy chcemy rozpocząć już od samego turnieju , czy mamy zamiar rozegrać też całe eliminacje. Do wyboru, podobnie jak w meczach towarzyskich, mamy około dwieście drużyn narodowych, którymi możemy walczyć o miano najsilniejszej reprezentacji globu. Cała otoczka zebrana wokół MŚ, animacje, dźwięki, stadiony… właśnie dlatego gramy w tę grę! Bardzo przyjemnie rozegrać turniej po swojemu. Jeśli chodzi o składy grup, to możemy sami zadecydować, jak będą one wyglądać lub zaakceptować oryginalny podział. Entuzjaści gry sieciowej również się nie zawiodą, gdyż udostępniono opcję rozgrywania mistrzostw on-line.

2010 FIFA World Cup to tytuł, który na pewno nie przyciągnie graczy preferujących obsługiwanie komputerów stacjonarnych, ponieważ został wydany jedynie pod konsole Xbox 360, Playstation, oraz Wii. Czy przyciągnie konsolowców? Ja osobiście nie żałuję wydanych na grę pieniędzy, ponieważ cenię sobie przede wszystkim klimat, a tego temu tytułowi odebrać nie można. Fani rewolucji, zmian, mnogości innowacji na pewno będą zawiedzeni. Ciekawe tryby rozgrywki, spora ilość drużyn… Słowem – jeśli masz w skarbonce niepotrzebną garść pieniędzy, w domu posiadasz konsolę, a wieczory spędzasz zwykle dumając nad sensem życia - 2010 FIFA World Cup jest w sam raz dla Ciebie! Pisząc poważniej, to gra tylko dla fanatyków. Nie nastawiajcie się na wielkie zmiany w stosunku do poprzednich wersji. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby EA Sports wyszło z podobną inicjatywą do tej przeprowadzonej przez KONAMI i wypuściło okazjonalnego patcha, uaktualniającego poprzednią wersję. Byłoby przyjemniej. I taniej. 

Plusy: klimat, kibice, stadiony, minimalnie ulepszony silnik meczowy. 
Minusy: czasem zbyt sztywne animacje, cena, brak wersji PC, jedynie język angielski.

Zobacz także

  • Kategoria
  • Tytuł materiału
  • Autor
  • Kiedy

Komentarze internatuów

Możliwość komentowania tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Nie masz konta? Zarejestruj się.

Drogi Rewolucjonisto, prosimy o przestrzeganie zasad oraz zapoznanie się z faq.

Informacje o tekście

"Magia Mistrzostw" - recenzja 2010 FIFA World Cup

autor: Seju
19-07-2010 13:39

Tekst czytano: 1460 razy
Wybierz ocenę:
Oceń!

Najnowsze teksty

Wyszukiwarka

Oficjalny partner - Tylko Piłka
Linki sponsorowane: