Dodano: 03/09/2010 @ 21:15 Post #1
A mi się zero-ósemka podobała :D
Jeszcze jako przedszkolak umawiałem się z kolegami na pojedynki FIFY. Jeden z nich zawsze miał gry na czasie – w tym wersje 2001, 2002 i 2003. Faktem jest, iż wiedziałem wtedy o piłce co najwyżej tyle, że istnieją Wichniarek i Olisadebe, mimo to frajda była przednia, a radość z pokonania kolegów wręcz bezcenna. Potem już, rozpamiętując doświadczenia związane z poprzednimi wersjami, zakupiłem (a raczej otrzymałem od rodziców) FIFĘ 2004. Wciągnąłem się nie do opamiętania, a...